GDZIE: Sarnów, woj. mazowieckie
CO: Zapomniana cegielnia
Historia Sarnowa sięga XVI wieku. W wieku XIX w dobrach wsi były gorzelnia, browar,

dwa młyny, tartak wodny i cegielnia. W 1867 roku utworzono gminę Sarnów. W 1930 r. właścicielem majątku, a także cegielni, był Władysław Gaździński, który posiadał 285 ha ziemi. Jednostka została zniesiona w 1954 roku wraz z reformą wprowadzającą gromady w miejsce gmin. Od ich przywrócenia w 1973 r. Sarnów należy do gminy Gniewoszów.

Cegielnia to stary budynek przemysłowy, który zaopatrywał w materiał budowlany nawet odległe miejscowości. Cegły z Sarnowa wykorzystywano przy odbudowie warszawskiego Starego Miasta. W cegielni pracowało ok. 100 osób. Niestety, już od dawna zakład nie istnieje. Wielu informacji udzieliła nam pani Jadwiga Słyk, pracownica cegielni w latach 1959-1984. Ludzie pracowali tam po 8 godzin dziennie. Ich miesięczna pensja wynosiła 700-800 zł., w zależności od ceny cegły. Chętnych do pracy nie brakowało.

Suszarnia zbudowana z ”półek” służyła do podsuszania cegieł. Na niższych partiach cegły układano samodzielnie, natomiast do wyższych półek cegły rzucano w górę i osoba, która się tam znajdowała, łapała i układała je. Dlatego ta praca, była bardzo niebezpieczna i ciężka. Obok suszarni, do buduarku zwożono glinę. Tam odbywał się proces przetwarzania. Surowiec wydobywano zimą, ponieważ była to cegielnia o produkcji sezonowej.

Główna brama wjazdowa, przez którą transportowano cegłę na stację. Kolejka posiadała wąskotorową bocznicę (600mm) styczną ze stacją kolejową Sarnów koło Wysokiego Koła (długość tej bocznicy wynosiła 1,5 km), którą wożono materiał budowlany. Kolejka kończyła się na rampie, skąd cegły były ładowane na wagony normalnotorowe. W 1970 roku zaczęto wywozić cegły samochodami. Tory zlikwidowano około roku 1986 roku.
Na zdjęciu znajduje się piec (palono w nim miałem). Glinę przywożono kolebami, następnie wyrabiano, formowano, cięto po 2-3 cegiełki,

suszono i wypalano w piecach przez ok. 5-7 dni. Surowa cegła ważyła ok. 5 kg, natomiast wypalona ok. 2 kg. Świeżo wyrobione cegły ustawiano w koziołki, po 250 sztuk, a wypalone cegły w półki po 1000 sztuk. Palaczem był pan Zdzisław Urbanek.
Między innymi z tych pól, ciągnących się ok. 2km., wydobywano glinę do produkcji cegieł. Gospodarze kupowali

materiał budowlany za pół ceny, jeśli pozwalali na pozyskiwanie gliny z ich pól. Po pewnym czasie, na terenach z których ją wykopywano, zaczął pojawiać się margiel. Próbowano obniżać jego poziom i dodawano do masy na cegły sól, ale pod wpływem wysokiej temperatury rozsadzało ją. Produkcja w cegielni w Sarnowie stała się nieopłacalna.
Glina w naturze nigdy nie występuje w takim stanie, by wydobyta nadawała się od razu do formowania. Dlatego

zachodziła konieczność odpowiedniego jej przygotowania i przerobienia na masę nadającą się do formowania wyrobów. Aby uzyskać masę o pożądanych właściwościach, należało glinę rozdrobnić, wymieszać z dodatkami, nawilżyć i doprowadzić do możliwie maksymalnej jednorodności.
Na wielkich słupach umocowane były metalowe szyny, po których wagoniki transportowały glinę do wyrobowni, z

najdującej się w górnej części budynku. Wyrobioną cegłę spuszczano na dół do wypalenia w piecu. Najcięższą pracę wykonywali mężczyźni, którzy wozili cegły oraz przywozili glinę. Najważniejszymi osobami byli brygadziści, którzy nadzorowali pracę wszystkich pracowników.
Długie i wąskie schody prowadziły do wyrobowni. Oznaczenia cegieł zależały od dyrekcji. Zazwyczaj pierwszą cyfrą

było "0" lub "1". Miasta, w których znajdowały się dyrekcje często się zmieniały. Były to kolejno: Zwoleń, Radom, Kielce, Kazimierza Wielka oraz Radom (RPB- Radomskie Przedsiębiorstwo Budowlane; tam też spaliły się akta wszystkich pracowników). W 1962 roku wielu pracowników odeszło, bo zaczęto sprowadzać lokomotywki wąskotorowe oraz koparki.

O surowości tej pracy świadczy skromny i ubogi wygląd toalety dla pracowników owego zakładu.

Studnia. Z niej pobierano wodę do przygotowywania masy do formowania wyrobów. Aby nie stwarzała zagrożenia dla mieszkańców, została zakryta betonowymi słupami.



Z wywiadu z mieszkańcami Sarnowa dowiedziałyśmy się, że we wsi znajduje się 25 domów mieszkalnych, w tym 3 już otynkowane oraz 5 budynków gospodarczych zbudowanych z sarnowskiej cegły. Obecnie w całej wsi jest 140 domów. Ostatnim właścicielem cegielni był Grzegorz Grabowski, potem trafiła w ręce gminy. Gdy upadła cegielnia w Sarnowie, inne podobne zakłady również m.in. w Policznej i Nowinach koło Kozienic. Obecnie po cegielni pozostały już tylko ruiny.
W naszej okolicy cegielnia była jednym z niewielu zakładów pracy, chlubą Sarnowa. Przygotowanie projektu stało się dla nas podróżą sentymentalną w czasy naszych dziadków. Prace porządkowe musimy odłożyć z powodu wczesnej zimy.
Źródła: