Publikacja dotowana przez Burmistrza Miasta Łańcuta oraz Miejską Bibliotekę Publiczną w Łańcucie
Rzeszów 2002
Str. 208 + ilustracje i mapa
Cena 16 zł
Spis treści:
Wstęp
Od autora
W zakamarkach łańcuckiej okolicy
Kościółek Świętej Pokutnicy
Kosiński dąb
Szczwany lis
Rólka
Przy Złym Duchu
Krzyż na Krzyżyku
Winna Góra
Zadumanie przy Świętym Jeziorze
Dymy smolarni
Cielec
Powstańcze ścieżki
Cygański Dół
Tragedia w rodzinie Jaroszów
Spotkanie diabła ze śmiercią
Puszowa droga krzyżowa
O starym i o nowym smolarzyńskim krzyżu
Stamtąd było bliżej do nieba
O Markowej żonie i jej karczmie
A to wodny młyn
Po zbiorze "Didko spod kamiennego mostu" autor oddaje drugi tomik opowieści, w których jak sam określił odkrywa przed czytelnikiem „tajemniczy trzeci świat”, świat wierzeń, legend i mitów. Ale także i historii. Stąd obok opowiadań o diabłach i duchach, tomik dostarcza wielu ciekawych relacji o wydarzeniach dotyczących historii, tej najbliższej.
Jest tu także opowiadanie humorystyczne o dwóch wędrowcach, którzy spotkali się na mostku i nawzajem wzięli za diabła i śmierć. To opowiadanie być może ukazuje mechanizm, w jaki sposób mogły powstać przynajmniej niektóre z opowieści o niesamowitych zdarzeniach, przeżywane jako autentyczne i z czasem obrastające w fantastyczne szczegóły.
Tomik dostarcza wielu ciekawych relacji o wydarzeniach prawdziwych, które na długo zachowały się w zbiorowej pamięci. Są to opowiadania dotyczące powstania styczniowego czy drugiej wojny światowej. Znalazła się tu też historia o policjancie Jaroszu zamordowanym przez działającą w okresie międzywojennym bandę Panicza i Panka.
„Powstańcze ścieżki” - opowiadają o udziale w powstaniu styczniowym ludzi zza kordonu czyli zaboru austriackiego w oddziale gen Antoniego Jeziorańskiego, formowanym w lasach koło Żołyni. O udzielaniu pomocy rannym czy uciekającym przed carskimi represjami. O wsparciu wracających z Sybiru zesłańców. Są to stosunkowo mało znane karty z historii regionu. Świadkami tych czasów pozostały kapliczki i krzyże, służące powstańcom jako punkty kontaktowe.
W opowiadaniu „Stamtąd było bliżej do nieba” opisany został dramat pacyfikacji podłańcuckich wsi Wydrza, Brzózy Królewskiej, Kątów Rakszawskich. Ukazany przez tragiczną śmierć dwóch chłopców ukrytych w koronie drzewa i zastrzelonych przez niemieckich żołnierzy. O wydarzeniu tym autor pisze w konwencji dawnych podań: „A chyba i tak jest, że w miejscu tym czasem zabłąkanemu zbieraczowi jagód czy grzybów, wydaje się, że tam wysoko pośród konarów i igliwia wisi coś niczym wiotki tiul, pajęczyna poruszana podmuchami wiatru. Może to tkwią jeszcze dusze obu chłopców?” – nawiązując – świadomie czy nie, do dawnych wierzeń o ludzkich duszach zaklętych w drzewach.
Jest tu również historia Kosiny ukazana poprzez dzieje dębu, który był świadkiem dramatycznych wydarzeń: najazdów Tatarów, kiedy w płonącym kościółku zginęli mieszkańcy wsi, zarazy, która w 1737 roku wyludniła okolicę, zniesienia pańszczyzny i tragicznej egzekucji Żydów w czasie ostatniej wojny.
Podobnie jak w poprzednim zbiorze, tak i w tym odnajdujemy wiele elementów magicznego widzenia świata: zapadnięty kościół w Świętym Jeziorze, drzewo samobójców, krzyż chroniący przed gradobiciem, złe przybierające postać cielaka czy kury i mamiące ludzi, parobek pracujący po śmierci u gospodarza – to motywy często pojawiające się w wierzeniach i opowiadaniach, które można było usłyszeć na wsiach.
„Zadumanie przy Świętym Jeziorze” to legenda z Rogóżna o zapadniętym kościele, znana w naszym regionie w kilkudziesięciu miejscowościach i w kilku wariantach. Jest jedną z najpopularniejszych w Polsce tak jak i legendy o głazach, którym przypisywano diabelskie najczęściej pochodzenie. W opowiadaniu o głazie ze Smolarzyn, zwanym Różaniec mamy inny motyw: gromadzenia się przy kamieniach na modlitwę. I być może był to relikt dawnej pogańskiej tradycji. Jako uświęcony religijnymi praktykami kamień został użyty na fundament nowo wznoszonego kościoła w Żołyni.
W opowieściach napotykamy liczne elementy mitycznej topografii wsi. Są to najczęściej miejsca opanowane przez złe moce jak: Cygański Dół, Cielec czy Zły Duch. Nie tylko straszyło tu ludzi, ale doświadczali też nieszczęść. Broniono się przed nimi stawiając w niebezpiecznych miejscach krzyże. Jedno z opowiadań, o miejscu zwanym „Krzyżyk” w Handzlówce, zawiera ciekawy motyw wierzeniowy o tym, że źle traktowana figura czy krzyż mogą sprowadzić nieszczęście, dobrze – bronić ludzi. Tu rzeźba Ukrzyżowanego, ze zmurszałego krzyża, leżąca na drodze, wyciągnięta z błota i przewieziona do innej wsi broni przed „błądem i latawcami”, a także przed burzami i gradem.
Oprócz podań i opowieści nie tylko opisujących historyczne wydarzenia i ukazujących wiele elementów wierzeniowych, w zbiorze znalazły się dwa opracowania mające charakter małych monografii.
„Kościółek Świętej Pokutnicy” to historia kościółka św. Marii Magdaleny w Malawie. Miejsce to owiane legendami, według badacza regionu Franciszka Kotuli było ośrodkiem kultu przedchrześcijańskiego. Tu, na skrzyżowaniu dawnych dróg odbywają się odpusty, na które ściągano z odległych wiosek, a kiermasze przy tej okazji urządzane dorównywały dorocznym jarmarkom w Rzeszowie.
Opowiadanie „A to wodny młyn” to historia licznych niegdyś młynów, które praktycznie znikły z krajobrazu współczesnej wsi. Dawniej towarzyszyła im rozbudowana tradycja. Młynarze zaliczani byli do najbogatszych ludzi we wsi, choć przypisywano im konszachty z siłami nieczystymi. Zaś młyny były miejscami, gdzie spotykali się ludzie z całej okolicy. Tu wymieniano najnowsze plotki i wiadomości, nawiązywano kontakty. Dzisiaj tylko nieliczne, zamknięte, a nawet w ruinie przypominają o dawnych czasach.
Autor jest świadom tego, że utrwala rzeczy ulotne, o których pamięć mija, a które trzeba utrwalić i przekazać. Jest to zamierzenie ze wszech miar pożyteczne i zasługujące na uznanie. Dlatego tomik ten, podobnie jak i poprzedni spełnia pożyteczną rolę. Zapoznaje z historią „małej ojczyzny”, tą najczęściej niedocenianą i zapominaną.